Powiedzieć, że ten ślub był jak z bajki, to jak nie powiedzieć nic. Z Olą i Filipem poznaliśmy się dzięki sesji narzeczeńskiej, już wtedy wiedziałam, że ich dzień będzie wyjątkowy. Sympatyczni, uśmiechnięci i przede wszystkim zakochani w sobie po uszy!
Na miejsce swojego ślubu i wesela wybrali wyjątkowe miejsce: Ranczo Pod Strzechą w Barcinku. Od samego wejścia do budynku czuć było rodzinną atmosferę i ten klimat...drewno, dekoracje, cytrynki, pomarańcze...ah rozpływam się!
Obiecałam im, że tego dnia będzie gorąco i było! Dzięki czemu ślub i tańce odbyły się na pięknym tarasie!
Zobaczcie sami...



